Aktualności

15.01.2018

POSEŁ BOLESŁAW PIECHA W WYWIADZE DLA SE: NIE DA SIĘ ŁATAĆ ROZERWANYCH SPODNI

„Warunki pracy i płacy lekarzy powinny być priorytetem. Naprawdę chciałbym, ale nie zwiększymy z roku na rok liczby lekarzy. Nie stać nas na to, by w szybki sposób naprawić to, co psuło się przez dziesięciolecia” – stwierdził Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia, w najnowszej rozmowie z „Super Expressem”.

„Super Express”: – Nowy rok i kolejne problemy dotyczące służby zdrowia. Deficyt lekarzy, niechęć medyków do pracy powyżej 48 godzin w tygodniu. Nie ma pan wrażenia, że to standardowy scenariusz, który powtarza się rokrocznie?

Bolesław Piecha: Rzeczywiście, to problem wieloletni, który stale narasta. I choć system się zmienił, w tym poprzednim kłopoty nękające służbę zdrowia były takie same. Podkreślmy jednak, że to nie jest jedynie przypadek Polski. Nie jesteśmy wyjątkiem, w innych państwach dzieje się podobnie, choć inna jest skala. W Polsce braki kadrowe wśród lekarzy są poważne, bardzo odstajemy od Unii Europejskiej. Wraz z rozwojem medycyny spora część jej przyszłych adeptów decyduje się na kształcenie w kierunku medycyny estetycznej. Chirurgia plastyczna jest lepiej opłacana, a jej usługi coraz bardziej pożądane. Warunki pracy i płacy lekarzy powinny być priorytetem.

– I jak ten problem rozwiązać?

Nie da się tego tak łatwo zrobić. Naprawdę chciałbym, ale nie zwiększymy z roku na rok liczby lekarzy. Nie stać nas na to, by w szybki sposób naprawić to, co psuło się przez dziesięciolecia. Nie da się nagle załatać w cudowny sposób rozerwanych spodni.

– Lekarze narzekają, że ich praca zdominowana jest przez papierologię, zbyt dużą liczbę procedur.

Ale lekarze muszą działać według rozporządzeń i ustaleń. Tych procedur nie wymyślono w Polsce. Wszelkie ustalenia wdrożone u nas są przysposabiane za granicą. To nie jest tak, że lekarz belgijski czy angielski ma mniej procedur.

– Może nie, ale mają kogoś do pomocy...

I tu jest sedno. Zagraniczni medycy posiadają personel pomocniczy w postaci sekretarek lub innych osób, które wspomagają wypełnianie ważnej dokumentacji. U nas nad wszystkim pieczę trzyma lekarz.

– Naprawdę nie ma żadnej części biurokracji, od której dałoby się uciec?

Od papierologii nie bardzo można. Znam wielu zwolenników tezy, że jak zlikwidujemy papierologię, to będzie lepiej. Tyle że to są publiczne pieniądze i wszystko musi być transparentne i zapisane w odpowiednich miejscach! Tego nie da się przeskoczyć.

– W wielu placówkach medycznych brakuje internistów. Od lekarza rodzinnego zaczynamy batalię o zdrowie. To w jego kompetencjach leży skierowanie nas do odpowiedniego specjalisty.

I to jest nasza ogromna porażka. Największa. Stworzenie w opozycji do lekarza rodzinnego mitu lekarza specjalisty, który potrafi zrobić wszystko. Właśnie to ma naprawić ustawa zachęcająca lekarzy do podjęcia pracy w charakterze lekarza rodzinnego. Bez internistów w systemie opieki zdrowotnej nie damy rady leczyć schorzeń i pokierować pacjenta dalej. narasta. I choć system się zmienił, w tym poprzednim kłopoty nękające służbę zdrowia były takie same.

– Lekarze masowo wypowiadają dziś klauzulę opt-out pozwalającą na pracę dłuższą niż 48 godzin. Kto będzie pracował, jeśli nagle większość pracowników służby zdrowia odmówi brania dyżurów?

Kodeks pracy, według którego działają polscy lekarze, jest europejski. Wydaje mi się, że obecne problemy są przejściowe. Liczę, że w końcu uda się wszystko rozplanować. Na pewno będzie to więcej kosztowało, ale pewne decyzje muszą zostać podjęte.

– Pracownicy służby zdrowia zarzucają Konstantemu Radziwiłłowi brak dialogu i dobrej woli, by rozstrzygnąć spór w świecie medycyny.

Przez ostatnie 25 lat udało się podzielić środowisko medyczne. Lekarze sobie, pielęgniarki sobie i reszta sobie. Minister Radziwiłł powinien zaprosić do rozmów wszystkich.

– Na koniec, jak ocenia pan pomysł ministra Radziwiłła dotyczący pracy jednego medyka na kilku oddziałach równocześnie?

Cóż. Ryzykowny.
 


powrót do góry

18.05.2018

Historia szpitala w Orzepowicach – wspomnienia pierwszych pracowników

Szpital budowano blisko 25 lat. Przenoszenie oddziałów rozproszonych po całym mieście do złudzenia przypominało akcję ewakuacyjną, wspieraną przez policję, straż pożarną i miejską. Mówiono, że szpital powstał na potrzeby wojska. O tym, jak wyglądały początki szpitala w Rybniku, opowiadają m.in. Tomasz Zejer – ordynator oddziału ortopedii oraz Bolesław Piecha – pierwszy dyrektor szpitala.
17.05.2018

Kopalnia Zofiówka: Ekstremalna akcja ratownicza dobiegła końca

"Po jedenastu dobach akcji ratowniczej prowadzonej w ekstremalnie trudnych warunkach, dzisiejsze nocy zastępom ratowników udało się zidentyfikować i przetransportować na górę ciało ostatniego zaginionego górnika. To ogromna tragedia dla nas wszystkich; tragedia, która pochłonęła życie pięciu górników" - powiedział podczas wczorajszej konferencji prasowej Daniel Ozon prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
15.05.2018

RENTA SOCJALNA BĘDZIE WYŻSZA – SEJM WPROWADZA NOWĄ USTAWĘ

Wraz z początkiem września zmieni się wartość renty socjalnej. Kwota 865,03 zł urośnie do 1029,80 zł. Wprowadzona przez Sejm nowelizacja to odpowiedź na protesty rodziców oraz opiekunów osób niepełnosprawnych, trwające od 18 kwietnia b.r.